Dlaczego warto się zarejestrować

  • zobaczysz pełną treść artykułów
  • będziesz mógł pisać komentarze
  • otrzymasz dostęp do dodatkowych, zastrzeżonych materiałów np. w PDF
Regulamin

Jestem nowym użytkownikiem

* * * * * *

Wydanie | 10/2011

Na Zaporoskiej Siczy… dymią kominy

Wrażenia z podróży do Zaporoża spisał Piotr Olszowiec

 „Pomarańczowa rewolucja", a następnie wspólna organizacja piłkarskiego turnieju EURO - 2012 wyraźnie zwiększyła zainteresowanie krajem naszych wschodnich sąsiadów. Jednym z bardziej intrygujących miast na Ukrainie jest niewątpliwie Zaporoże - dawniej kolebka kozactwa, dziś wielki ośrodek przemysłowy. Położone na brzegach Dniepru w jego dolnym biegu, gdzie gęste lasy przechodziły ongiś w bujne stepy, jest stosunkowo młodą aglomeracją. Jednak w starożytności ziemie te przemierzali podróżnicy z czarnomorskich osad greckich i Rusi, a w średniowieczu grasowali rozbójnicy z koczowniczych plemion Scytów, Pieczengów, Połowców i Tatarów. W czasach ekspansji księstwa litewskiego i Rzeczpospolitej Obojga Narodów znajdowali tu schronienie liczni uciekinierzy. W XVI wieku dali oni początek osławionej Siczy Zaporoskiej czyli warownym osiedlom kozackim. W miejscu dzisiejszego Zaporoża, na skalnych progach dostępna była najdogodniejsza przeprawa przez rzekę. Na dnieprzańskich wyspach Małej i Dużej Chortycy założyli obozowiska, z których dokonywali zbrojnych najazdów na ziemie tatarskie i tureckie.

Wróć

By przeczytać pełną treść artykułu konieczne jest zalogowanie:

Jeśli nie posiadasz jeszcze konta na Gigawat Energia możesz się zarejestrować:

* * * * * *

Dlaczego warto się zarejestrować

  • zobaczysz pełną treść artykułów
  • będziesz mógł pisać komentarze
  • otrzymasz dostęp do dodatkowych, zastrzeżonych materiałów np. w PDF

Zobacz również Regulamin.

04-05/2012
03/2012
02/2012

Polecamy

Artykuły

Reklama

  • RSS
  • Tagi
  • Kategorie
  • Bądź na bieżąco z informacjami

    Subskrybuj RSS
  • Kanał RSS to najprostsza metoda śledzenia nowo opublikowanych artykułów i zmian w serwisie internetowym, bez potrzeby bezpośredniego odwiedzania strony www, dzięki czytnikowi RSS, lub za pomocą wiadomości e-mail

  • Subskrybuj nasz kanał RSS z artykułami