Dlaczego warto się zarejestrować

  • zobaczysz pełną treść artykułów
  • będziesz mógł pisać komentarze
  • otrzymasz dostęp do dodatkowych, zastrzeżonych materiałów np. w PDF
Regulamin

Jestem nowym użytkownikiem

* * * * * *

Wydanie | 10/2011

To co UE zredukuje do 2020 roku Chiny „dmuchną” w jeden rok

W energetyce nie ma globalnego kryzysu

Na palcach obu rąk można policzyć kraje, w których w ubiegłym roku spadła produkcja energii elektrycznej. Oznacza to bowiem, że nie ma globalnego kryzysu w gospodarce światowej - wszak produkcja i konsumpcja energii elektrycznej jest jednym z najskuteczniejszych mierników gospodarczej koniunktury. Jednak największym i jedynym przegranym w tej kategorii była Litwa, która zobligowana traktatem akcesyjnym do UE wygasiła w 2010 roku swój ostatni reaktor jądrowy, co przełożyło się na rekord świata na poziomie minus 62,7 proc. i osiągalny wolumen produkcji rzędu 5,7 TWh rocznie, co plasuje ją na ostatnim miejscu światowych producentów energii elektrycznej tzn. tych którzy mieszczą się w globalnych statystykach. Grubo poniżej poziomu Trynidadu i Tobago. Na drugim miejscu znalazła się paradoksalnie nie plajtująca Grecja, gdzie spadek produkcji energii elektrycznej wyniósł tylko 3,7 proc., a Wenezuela ze spadkiem minus 6,5 proc.. nieznacznie wyprzedzająca tylko...

Wróć

By przeczytać pełną treść artykułu konieczne jest zalogowanie:

Jeśli nie posiadasz jeszcze konta na Gigawat Energia możesz się zarejestrować:

* * * * * *

Dlaczego warto się zarejestrować

  • zobaczysz pełną treść artykułów
  • będziesz mógł pisać komentarze
  • otrzymasz dostęp do dodatkowych, zastrzeżonych materiałów np. w PDF

Zobacz również Regulamin.

10/2016
09/2016
08/2016

Polecamy

Artykuły

Reklama

Współpracujemy z: