Zmarły niedawno dr Jan Kulczyk, powszechnie uważany za najbogatszego Polaka w swoich ostatnich wypowiedziach zachęcał do inwestycji w Afryce. Sam też skierował niedawno tam swoje kroki biznesowe. Dr inż. Andrzej Kowalski - prezes Energoprojektu Katowice odkrył Nigerię jako potencjalne miejsce eksportu polskich usług inżynieryjnych już dziesięć lat temu. Z takim skutkiem, że w ciągu całej dekady wartość prac inżynieryjnych EPK na rzecz nigeryjskiej energetyki stanowiła ponad połowę całego polskiego eksportu do tego najludniejszego (ponad 170 mln mieszkańców - 7 miejsce na świecie) kraju Afryki. A zaczęło się banalnie i przypadkowo. Tym bardziej, że Nigeria w pierwszej odsłonie nie była pisana katowickiej firmie.
- Mniej więcej, zaraz po 2000 roku rząd nigeryjski postanowił zwiększyć zainstalowaną moc w nigeryjskiej energetyce. Wiązało się to z dość silnym i dynamicznym rozwojem rodzimego przemysłu. Priorytetem było również włączenie kadry nigeryjskiej w realizację planowanego przedsięwzięcia. Jeden ze specjalistów, zamieszkały w Polsce, zwrócił się do zaprzyjaźnionego zarządu Elektroprojektu Lublin i centrali Elektroprojektu w Warszawie z propozycją współpracy. W efekcie powstało konsorcjum nigeryjskiej firmy Valenz Holding Pata Ibe, Elektroprojektu Lublin oraz Energoprojektu Warszawa. Jednak po zwycięstwie w przetargu pojawił się kłopot całkiem prozaiczny. Warszawski Energoprojekt nie potrafił znaleźć specjalistów chętnych do wyjazdu do Afryki. Zwrócił się wiec do nas, a my, podjęliśmy się przygotowania części technologicznej, budowlanej i instalacyjnej bloku gazowego (pracującego w cyklu prostym) elektrowni Omotosho I.