Dlaczego warto się zarejestrować

  • zobaczysz pełną treść artykułów
  • będziesz mógł pisać komentarze
  • otrzymasz dostęp do dodatkowych, zastrzeżonych materiałów np. w PDF
Regulamin

Jestem nowym użytkownikiem

* * * * * *

Wydanie | 11/2012

Wzloty i... upadki syberyjskich hydrogigantów

Zasoby energetyczne syberyjskich rzek należą do największych na świecie. Ich utylizacja na wielką skalę rozpoczęła się po II wojnie światowej. W czasach ZSRR wzniesiono tu m.in. dwie ogromne hydroelektrownie: Bratską GES (GidroElektroStancja) i Sajano-Szuszenską GES. Od uruchomienia pierwszej z nich minęło już pół wieku; okrągły jubileusz stał się więc okazją do rocznicowych wspomnień w gronie energetyków tego kraju.

 

Bratska GES

Wykorzystanie energii syberyjskich rzek dla industrializacji tej części kraju planowano od początku istnienia Kraju Rad. Najpierw ujarzmiono Angarę niosącą wody z Bajkału do Jeniseju. Decyzja o budowie Bratskiej GES, drugiego po Irkuckiej GES ogniwa przyszłej kaskady elektrowni wodnych, zapadła w 1954 r., po czym niezwłocznie rozpoczęto prace przygotowawcze. Komitet Centralny KPZR ogłosił tę inwestycję jako tzw. budowę „szturmową" (ударная комсомольская стройка). To gigantyczne przedsięwzięcie miało, oprócz czysto ekonomicznego znaczenia, również silny propagandowy wydźwięk. Oczekiwano, iż kolejny sukces pod kierownictwem Partii zjednoczy jeszcze bardziej społeczeństwo, pobudzając je do nowych wysiłków na drodze do komunizmu. Nie był to już czas poprzednich „strojek", gdzie masowo wykorzystywano niewolniczą pracę więźniów. Wykonawców epokowego zadania musiano znaleźć inaczej. 

Wróć

By przeczytać pełną treść artykułu konieczne jest zalogowanie:

Jeśli nie posiadasz jeszcze konta na Gigawat Energia możesz się zarejestrować:

* * * * * *

Dlaczego warto się zarejestrować

  • zobaczysz pełną treść artykułów
  • będziesz mógł pisać komentarze
  • otrzymasz dostęp do dodatkowych, zastrzeżonych materiałów np. w PDF

Zobacz również Regulamin.

10/2016
09/2016
08/2016

Polecamy

Artykuły

Współpracujemy z: