Dlaczego warto się zarejestrować

  • zobaczysz pełną treść artykułów
  • będziesz mógł pisać komentarze
  • otrzymasz dostęp do dodatkowych, zastrzeżonych materiałów np. w PDF
Regulamin

Jestem nowym użytkownikiem

* * * * * *

Wydanie | 09/2016

Zniknie jeden z kominów w Łęgu... I EdF z Krakowa?

Z pejzażu Krakowa już niebawem zniknie - po 42 latach służby – 225-metrowy, niższy komin elektrociepłowni w Łęgu. Wszystkie widoki i panoramy Krakowa trzeba będzie oddać do archiwum i wykonać nowe. Komin przestał być potrzebny, po tym jak w elektrociepłowni uruchomiono instalację odsiarczania spalin wyposażoną w nowy, znacznie niższy komin. Ważący ponad 7 tys. ton 18 na liście najwyższych polskich kominów kolos nie zostanie jednak spektakularnie wysadzony w powietrze, a będzie kruszony od góry przy pomocy mechanicznych szczęk zamontowanych na mikrokoparce umieszczonej na platformie zakotwionej w jego wnętrzu i opuszczanej wraz z postępem robót. Tempo destrukcji to… 2 metry na dobę przy sprzyjających warunkach pogodowych. Średnica zewnętrzna komina u góry to 7,2 m i 13,4 m na dole. Grubość jego ścian to 15 cm na szczycie i 60 cm u podstawy. W środku znajduje się wymurówka wewnętrzna z cegły pełnej czerwonej na zaprawie wapienno-cementowej o grubości 12 cm. Całość stoi na fundamencie w formie kolistej płyty żelbetowej o średnicy 30 metrów i grubości od 1, 3 m na obwodzie do 3,5 m pod samym kominem. O ile stal ze zbrojenia uda się odzyskać i sprzedać w formie złomu do huty, o tyle nie wiadomo jeszcze czy pokruszony beton da się zmielić i przerobić na tzw. wtórne kruszywo czy też z uwagi na trwałe zanieczyszczenia i skażenia trzeba będzie zdeponować na składowisku.

- Wszystko zależeć będzie od wyników badań – stwierdził Lubomir Polansky, właściciel firmy z Czech, która wygrała przetarg na wyburzenie komina. Dość enigmatycznie wypowiada się na temat potencjalnych miejsc składowania gruzu, który pozostanie po kominie. To będzie co najmniej 200 największych dopuszczonych do ruchu po publicznych drogach ciężarówek. Lubomir Polansky wyburzał już 300-metrowe kominy w Czechach i niższy 164-metrowy komin elektrociepłowni Zakładów Azotowych w Puławach. Jeszcze w październiku powinna się pojawić platforma robocza na szczycie komina i winda. Do połowy grudnia powinna zostać wyburzona wewnętrzna wymurówka. Cały komin powinien zniknąć z horyzontu w połowie 2017 roku.

Wróć

By przeczytać pełną treść artykułu konieczne jest zalogowanie:

Jeśli nie posiadasz jeszcze konta na Gigawat Energia możesz się zarejestrować:

* * * * * *

Dlaczego warto się zarejestrować

  • zobaczysz pełną treść artykułów
  • będziesz mógł pisać komentarze
  • otrzymasz dostęp do dodatkowych, zastrzeżonych materiałów np. w PDF

Zobacz również Regulamin.

07-08/2018
04/2018
10/2016

Artykuły

Współpracujemy z: